Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 28 gości 

WYJAZOWY REMIS W MŁAWIE

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

W spotkaniu 16 kolejki grupy północnej Dolcan Ząbki zremisował w Mławie 2:2 z drużyną Mławianki. Do siatki rywali trafili Adam Krajewski, który po raz pierwszy w tym sezonie wpisał się na listę strzelców oraz jeden z obrońców gospodarzy, po mocnym wstrzeleniu piłki w pole bramkowe przez  Sebastiana Grzymkowskiego.

 

 

Słoneczna pogoda i bardzo przyjazna temperatura, które przywitały nas w Mławie okazały się wielce zwodnicze. Krótka rozmowa z miejscowymi kibicami na temat kałuż, które miejscami stały na bieżni okalającej boisko uświadomiła mi, jak zmienna i nieprzewidywalna o tej porze roku bywa aura. Dosłownie dwie godziny prze meczem nad Mławą przeszła potężna burza, która z pewnością nie pozostała bez wpływu na stan murawy boiska.

Początek spotkania wyraźnie na to wskazywał. Zawodnicy obydwu drużyn podejmowali próby grania "po ziemi", ale powodowało to bardzo wiele niecelnych podań i ogólne wrażenie sporego bałaganu. Pierwszą ciekawszą sytuację pod bramką rywali stworzyli sobie nasi zawodnicy po kwadransie gry. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Pawła Nowackiego na gola próbowali kolejno zamienić Grzymkowski, Patryk Szeliga oraz Dariusz Dadacz, ale ich strzały skutecznie blokowali obrońcy gospodarzy. Kolejna groźna akcja Dolcanu miała miejsce w 22. minucie meczu. Dynamiczne wejście prawą stroną boiska dobrym dośrodkowaniem zakończył Paweł Tarnowski, ale Szelidze zabrakło kilku centymetrów, żeby sięgnąć piłki i umiecić ją o siatce.

Pięć minut później miała miejsce wielce znacząca z punktu widzenia naszego zespołu akacja. W moich notatkach odnotowałem ją jako "pierwsze ostrzeżenie". Na prawej stronie boiska naszym obrońcom "urwał się" Szymon Masiak, dorzucił piłkę w pole karne i tylko przypadek zadecydował, że Tomasz Więckiewicz do niej nie zdążył. Od tego momentu gospodarze coraz częściej i śmielej zapuszczali się na nasze przedpole. Niestety któraś z kolejnych ich prób zakończyła się sukcesem. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w naszym polu karnym powstało olbrzymie zamieszanie, w którym najwięcej opanowania zachował Więckiewicz i pewnym strzałem pokonał Damiana Krzyżewskiego.

Tuż prze przerwą ząbkowianie zdołali doprowadzić o wyrównania. Gola samobójczego strzelił co prawda Rafała Wawrzyniak, ale nie sposób odmówić sporych zasług przy jego strzeleniu zawodnikom naszej drużyny. Nowacki ofiarnym wślizgiem wywalczył piłkę na bocznej linii pola karnego, następnie przejął ją Grzymkowski i bez namysłu podał do wybiegającego na pozycję Szeligi. Ząbkowski napastnik w piłkę co prawda nie trafił, ale po obiciu się od nóg zupełnie zdezorientowanego obrońcy ta i tak wpadła do siatki.

Po zmianie stron gospodarze przystąpili o bardziej zdecydowanych ataków. Bardzo aktywny w tym okresie gry Marcin Tomczak "rozrzucał" piłki na skrzydła, a i sam podejmował próby sforsowania naszej obrony. Po jednej z kolejnych jego wrzutek w 53 min. zupełnie nieudany strzał z linii pola karnego oddał Daniel Samluk, ale zmierzającą na aut bramkowy piłkę przejął Masiak i płaskim strzałem ponownie dał prowadzenie Mławiance. Kilkanaście kolejnych minut niestety nie dawały większych powodów o optymizmu kibicom naszej drużyny. Gospodarze tego meczu dość łatwo przedostawali się pod naszą bramkę. Do pozycji strzeleckich doszli w tym okresie Samluk - strzał zablokowany przez naszych obrońców, Tomczak - strzelił obok bramki oraz Michał Pocieżnicki, którego strzał Krzyżewski z najwyższym trudem wybił na poprzeczkę.

Najlepszym przykładem tego, jak bardzo przewrotna bywa piłka nożna były ostatnie minuty tego meczu. Zawodnicy Dolcanu, którzy sprawiali wrażenie pogodzonych z losem nagle zaczęli grać zupełnie inaczej. Przechwytywali piłkę w środkowej strefie boiska i bardzo szybko ekspediowali ją do przodu. Taktyka niby prosta, ale okazała się bardzo skuteczna. W 84 min. po opanowaniu piłki przez Adama Krajewskiego w polu karnym, Szeliga oddał strzał, który po rykoszecie sprawił olbrzymie problemy bramkarzowi gospodarzy. Jak się okazało nie bez przyczyny, jeden z zaniepokojonych miejscowych kibiców krzyknął po tej akcji w kierunku sędziego: "Panie sędzio czas już kończyć ten mecz! Czas minął!". Dwie minuty później był już remis. Nowacki dośrodkował spod linii bocznej, a Krajewski spokojnie opanował piłkę w polu karnym Mławianki i pewnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans obrony Leśniewskiemu. Była nawet szansa aby wygrać ten mecz, ale zabrakło czasu i nieco szczęścia.

 

 

Mławianka Mława - Dolcan Ząbki   2:2 (1:1)

Mława, 29.10.2016 Widzów: ok. 100

Bramki: Więckiewicz 36', Masiak 53' - Wawrzyniak 44' (samob.), Krajewski 86'

Dolcan: Krzyżewski – Dadacz, Krystosiak, Bochenek (46' Kowalski), Wybraniec (46' Szulakowski) – Tarnowski (64' Krajewski), Nowacki, Stańczyk, Stanisławski (87' Matuszewski) – Grzymkowski, Szeliga.

Trener: Grzegorz Szeliga

Mławianka: Leśniewski - Wawrzyniak, Radziszewski, Rogoziński, Javier Lopez - Wróblewski, Tomczak, Więckiewicz, Brzozowski (46' Pocieżnicki) - Samluk, Masiak (88' Wodzyński).     Trener: Zbigniew Kaczmarek

Żółte kartki: Javier Lopez (Mławianka) - Wybraniec, Stańczyk, Dadacz, Szeliga (Dolcan).

Sędziował: Przemysław Malinowski (WS Warszawa).

Relacja LIVE!

[ live.dolcanzabki.com ]

Następny mecz


-

Sponsor główny

Miasto Ząbki

Partner honorowy

Partnerzy

Partnerzy techniczni


Projekt graficzny: Paweł Lewandowski
Kod: patrolez Patryk Pham Quoc

 

Copyright © 2012 Dolcan Ząbki & Jędrzej Janus Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.