Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 24 gości 

OKAZAŁE ZWYCIĘSTWO W BLASKU JUPITERÓW

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Spotkanie w ramach 17 kolejki IV ligi grupy północnej pomiędzy Dolcanem Ząbki i Mazovią Mińsk Mazowiecki zakończyło się dość niespodziewanie bardzo wyraźnym i co równie ważne absolutnie zasłużonym zwycięstwem naszej drużyny 5:1. Bramki dla ząbkowian strzelili Marcin Stańczyk, Łukasz Stanisławski, Bartosz Wybraniec, Patryk Szeliga oraz Sebastian Grzymkowski. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego rzut karny pewnie obronił Damian Krzyżewski.

 

 

Pierwszy gol padł w 13 minucie spotkania po doskonałym strzale Stańczyka z rzutu wolnego, ale według mnie... rzutu wolnego w ogóle nie powinno być. Sędzia spotkania przerwał gwizdkiem składną akcję naszej drużyny. Zapoczątkował ją Marcin Nowacki, podając o ustawionego nieopodal pola karnego gości Adriana Żukiewicza, który zanim został bezpardonowo sfaulowany przez jednego z obrońców gości zdołał odegrać piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Stańczyka. Strzału co prawda nie zdążył oddać, ale patrząc na skalę protestów naszego trenera prawdopodobieństwo trafienia było bardzo duże. Ostatecznie efektem tej akcji był jak już wspomniałem gol zdobyty przez naszego napastnika z rzutu wolnego oraz niestety konieczność zejścia z boiska kontuzjowanego Żukiewicza, którego zastąpił Sebastian Grzymkowski.

Zawodnicy Mazovii w pierwszych minutach spotkania sprawiali wrażenie mocno zagubionych. Mieli problemy z wyjściem spod pressingu zastosowanego przez naszą drużynę. Pierwszą okazję bramkową stworzyli sobie dopiero w 21. minucie meczu, kiedy na bramkę Krzyżewskiego groźnie z rzutu wolnego uderzał Romanov, ale piłka o centymetry minęła górny róg bramki. Kolejne minuty upłynęły po znakiem wyraźnej dominacji naszej drużyny. W 25. minucie szarżę prawą stroną boiska minimalnie niecelnym strzałem zakończył Grzymkowski. Trzy minuty później tą samą stroną boiska zaatakował Stanisławski, ale jego strzał w krótki róg był zbyt lekki i padł łupem bramkarza gości. Ten sam zawodnik nie pomylił się jednak w 31 minucie meczu. Wyłuskał piłkę spod nóg jednego z obrońców gości i w sytuacji sam na sam z Włodzimierzem Lisiewiczem zachował się jak prawdziwy rutyniarz, posyłając piłkę do siatki delikatną "podcinką" nad jego głową.

Druga połowa spotkania zaczęła się od podwójnej zmiany w ekipie Mazovii. Na boisko weszli zazwyczaj podstawowi zawodnicy tej drużyny Sebastian Kaczyński oraz Michał Bondara i dość szybko dali o sobie znać. Dwie minuty po wznowieniu gry podawał pierwszy, strzelał drugi, ale Krzyżewski pewnie i zdecydowanie zażegnał niebezpieczeństwo. Goście próbowali strzelić bramkę kontaktową, ale nasza drużyna konsekwentnie grała swoje. W 55 minucie było już 3:0. Z rzutu wolnego w pole karne dośrodkowywał Nowacki, a tam do wybijanej przez obrońców Mazovii piłki "dopadł" Wybraniec i płaskim strzałem uzyskał swojego premierowego gola w tym sezonie.  Dziesięć minut później po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Adam Krajewski, a po kolejnych trzech... padł kolejny gol dla Dolcanu. Tym razem doskonałe podanie „przez dwie linie” Stanisławskiego przed polem karnym gości opanował Szeliga, który zupełnie nie niepokojony przez obrońców gości spokojnie minął rozpaczliwie interweniującego bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki.

Ostatnie minuty meczu obfitowały w różnorakie wydarzenia. Gości dwukrotnie za sprawą Kaczyńskiego oraz Karola Nojszewskiego byli bliscy strzelenia gola, ale ich strzały z dystansu lądowały na poprzeczce. Pięć minut przed końcem meczu mińszczanie dopięli jednak swego. Za faul Grzegorza Krystosiak na dynamicznie wbiegającym w pole karne Danielu Smugu sędzia podyktował rzut karny, który pewnym strzałem tuż przy słupku na gola zamienił były zawodnik ekstraklasowej ukraińskiej drużyny Mariupola - Jewhen Romanov. Ten sam zawodnik w ostatniej minucie doliczonego czasu gry zmarnował kolejnego karnego, którego Krzyżewski pewnie obronił. Te dwa wydarzenia przedzieliła akcja naszej drużyny w efekcie której, jak się okazało został ustalony ostateczny wynik tego spotkania. Piłkę w środku boiska przejął Nowacki, podał na wolne pole do Filipa Pakuły, który zupełnie nie pilnowany wbiegł w pole karne Mazovii i mogąc bezpośrednio strzelać, odegrał piłkę do lepiej ustawionego Grzymkowskiego, który uderzał z kilku metrów do pustej bramki.

Muszę przyznać, że wybierając się na to spotkanie byłem pełen obaw. Mecz z wiceliderem ligowej tabeli jawił mi się jako poważne wyzwanie i nie byle jaki sprawdzian dla naszej drużyny, której występy w ostatnich spotkaniach były raczej mało przekonujące. Tym razem jednak wszystko zagrało jak należy. Pierwsza potyczka Dolcanu na IV-ligowym froncie przy sztucznym oświetleniu zakończyła się pełnym sukcesem. Doskonała postawa drużyny, efektownia gra, okazałe zwycięstwo i doping przez pełne dziewięćdziesiąt minut.

 

Dolcan Ząbki – Mazovia Mińsk Mazowiecki   5:1 (2:0)

Ząbki, 5.11.2016 Widzów: ok. 250

Bramki: Stańczyk (13'), Stanisławski (31'), Wybraniec (55'), Szeliga (68'), Grzymkowski (90'+1) - Romanov (85')

Dolcan: Krzyżewski – Wybraniec, Dadacz, Krystosiak, Szulakowski – A.Krajewski, Nowacki, Żukiewicz (13' Grzymkowski), Stańczyk (87' Kowalski), Stanisławski (76' Tarnowski) – Szeliga (89' Pakuła).

Trener: Grzegorz Szeliga

Podlasie: Lisiewicz - Herman, J.Krajewski, Grabek, Romanov - Smuga, Nojszewski (80' Matak), Janusiewicz (45' Kaczyński), Puciłowski (80' Gańko) - Słowik (45' Bondara), Sobótka.

Trener: Robert Gójski

Żółte kartki: Wybraniec, Krystosiak, Szulakowski, Krajewski (Dolcan) - Herman, Grabek (Mazovia).

Czerwona kartka: Adam Krajewski – 65' za drugą żółtą.

Sędziował: Maciej Posutnik (WS Radom).

 

Relacja LIVE!

[ live.dolcanzabki.com ]

Następny mecz


-

Sponsor główny

Miasto Ząbki

Partner honorowy

Partnerzy

Partnerzy techniczni


Projekt graficzny: Paweł Lewandowski
Kod: patrolez Patryk Pham Quoc

 

Copyright © 2012 Dolcan Ząbki & Jędrzej Janus Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.