Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 57 gości 

REMIS NA ZAKOŃCZENIE RUNDY JESIENNEJ

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Spotkanie rozegrane w ramach 19 kolejki IV ligi grupy północnej pomiędzy Dolcanem Ząbki i Czarnymi Węgrów zakończyło się remisem 2:2. Bramki dla drużyny z Ząbek strzelili Sebastian Grzymkowski oraz Marcin Stańczyk z rzutu karnego, natomiast dla gości Łukasz Supleński i tuż przed końcem meczu Paweł Marchel.

 

 

Początek meczu nie był nazbyt emocjonujący. Obie drużyny skupiały się raczej na poczynaniach obronnych, z rzadka tylko próbując zawiązać jakąś akcję ofensywną. Jako pierwsi z tej swoistej apatii wybudzili się nasi zawodnicy. Sygnał do ataku dał Marcin Stańczyk w 9. minucie meczu, ale jego strzał z dystansu na rzut rożny zdołał wybić Krzysztof Ufnal. Na kolejną ciekawą akcję trzeba było czekać do 15 minuty. Wówczas dośrodkowanie z rzutu wolnego spod linii bocznej boiska w polu karnym przejął Stańczyk, uciekł do boku pilnującemu go obrońcy i podał przed bramkę do Sebastiana Grzymkowskiego, który skutecznym strzałem wykończył ładną akcję drużyny.

Późniejsze minuty były dość dziwne. Prowadzenie w meczu nieco uśpiło naszych zawodników. Niby  atakowali, ale brakowało w tych akcjach przekonania i przełożenia optycznej przewagi, którą posiadali na konkretne sytuacje bramkowe. Goście natomiast skupieni na obronie pozostawiali z przodu tylko Rafała Komosę, który z każdą minutą coraz skuteczniej „przepychał” się z naszymi defensorami. Widząc to, z czasem coraz śmielej do przodu zaczęli wychodzić, wspomagając swego „zapracowanego” kolegę także Łukasz Supleński i Paweł Marchel. Robili to na tyle skutecznie, że po jednym z takich wejść w pole karne sędzia podyktował dla węgrowian rzut karny. Obiecałem sobie, że tym razem nawet słowem nie skomentuję pracy arbitra tego spotkania, ale zainteresowanych odsyłam do mojej relacji z Ciechanowa pt. „Szczere Polaków rozmowy”, gdzie ten sam sędzia był w równie „wybornej formie”. Przechodząc do wydarzeń boiskowych sygnalizowany strzał Supleńskiego z jedenastu metrów Damian Krzyżewski obronił i szybkim wyrzutem piłki próbował zmobilizować kolegów do większego zaangażowania w grę.

W końcowych minutach pierwszej połowy wiele kontrowersji zarówno na boisku jak i przy ławce rezerwowych gości wzbudził bezkompromisowy wślizg  Dariusza Dadacza. Zawodnicy i trenerzy Czarnych próbowali wymóc na arbitrze ukaranie kapitana naszej drużyny czerwoną kartką, szczęśliwie skończyło się na żółtej, chociaż jak się okazało było to tylko czasowe odroczenie kary. Pięć minut po wznowieniu gry w drugiej połowie kolejna przepychanka z Komosą, zakończyła się dla naszego zawodnika drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką. Schodził do szatni szalenie poirytowany, raczej nie do końca zgadzając się z tą decyzją.

Niespełna pięć minut później, po akcji przeprowadzonej prawą stroną boiska Adriana Wielądka gola wyrównującego strzelił Supleński, rehabilitując się w jakimś stopniu za wcześniej zmarnowany rzut karny. Natomiast po kolejnej minucie w ślad za kapitanem drużyny na trybuny powędrował także trener ząbkowian - Grzegorz Szeliga. Głośno i wyraźnie artykułował przy linii bocznej swoje niezadowolenie z decyzji sędziego, po sprowadzeniu o parteru w polu karnym gości Stańczyka. Nasz zawodnik w jednym momencie szykował się do strzału głową, po akcji skrzyłem przeprowadzonej po wznowieniu gry ze środka boiska, a w następnym „wzięty w kleszcze” przez dwóch obrońców z Węgrowa leżał na murawie. Sędzia puścił grę, a trener nie przebierając w słowach skomentował jego postępowanie. Kolejne komentarze wygłaszał już z trybuny, stojąc tuż na „swoją” ławką rezerwowych.

Dziesięć minut przed końcem meczu w bardzo podobnej sytuacji sędzia jednak użył gwizdka. Nowacki z rzutu wolnego „dorzucał” piłkę w pole karne, a Stańczyk... ponownie zamiast dojść do strzału głową wylądował na murawie boiska. Tym razem zawzięcie protestowali goście, a sam poszkodowany nie zmarnował okazji i mocnym strzałem pod poprzeczkę ponownie wyprowadził Dolcan na prowadzenie. Niestety próba „dowiezienia” korzystnego wyniku do końca meczu  zakończyła się niepowodzeniem. W jednej z ostatnich akcji meczu goście uzyskali gola wyrównującego, którego po dośrodkowaniu z lewej strony boiska Marcina Gryglasa, strzałem głową zdobył Marchel. Sądzę, że remis, niezależnie od innych okoliczności tego spotkania nie jest krzywdzący dla żadnej z drużyn.

Należy wspomnieć, że był to ostatni mecz rundy jesiennej. Ostatecznie ząbkowianie zakończyli zmagania na trzynastej pozycji z dorobkiem 23 punktów, na które złożyło się pięć zwycięstw, osiem remisów i sześć porażek. Do lidera ligowej tabeli, drużyny MKS-u Ciechanów ząbkowianie tracą przed przerwą zimową siedemnaście punktów.

 

 

Dolcan Ząbki – Czarni Węgrów   2:2 (1:0)

Ząbki, 20.11.2016 Widzów: ok. 200

Bramki:  Grzymkowski 15', Stańczyk (k) 80' – Supleński 55', Marchel 89'

Dolcan: Krzyżewski – Dadacz, Kowalski, Krystosiak, Szulakowski – Krajewski (46' Pakuła), Nowacki, Stańczyk, Grzymkowski (71' R. Barzyc), Stanisławski  - Szeliga (53' Latos).         Trener: Grzegorz Szeliga

 

Czarni: Ufnal – Replin (85' Wójcik), Marchlewicz, Szydłowski, Gierej – Wielądek, Zygmunt (76' Gryglas), Bartoszewski, Supleński, Marchel –  Komosa (69' Wysocki).                                   Trener: Robert Parzonka

Żółte kartki: Dadacz, Szulakowski, Krystosiak (Dolcan) – Marchlewicz, Ufnal, Gierej (Czarni).

Czerwona kartka:  Dariusz Dadacz 51' - za drugą żółtą.

Sędziował: Marcin Falencki (WS Ciechanów - Ostrołęka).

Relacja LIVE!

[ live.dolcanzabki.com ]

Następny mecz


-

Sponsor główny

Miasto Ząbki

Partner honorowy

Partnerzy

Partnerzy techniczni


Projekt graficzny: Paweł Lewandowski
Kod: patrolez Patryk Pham Quoc

 

Copyright © 2012 Dolcan Ząbki & Jędrzej Janus Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.